,,Puch niemarny"- Bożena Pajdosz



,,Puch niemarny'' Bożeny Pajdosz jest pierwszą częścią cyklu ,,Wymyśliłam Cię".
Jestem świeżo po lekturze i powiem szczerze, że są emocje i to dużo emocji. Jest dobra dawka humoru, świetne dialogi (powinno być więcej, bo w nich tkwi fajny potencjał), jest fabuła, która różni się od tych, które do tej pory miałam przyjemność recenzować.
Bożena Pajdosz stworzyła powieść, która jest mocno naszpikowana kobiecymi emocjami i przemyśleniami, kobiecą niemocą, oraz ogromnym pragnieniem miłości. Takiej miłości, którą chce się jeść każdego dnia. A wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc i nasza główna bohaterka Małgosia, chce jej więcej i to w każdej chwili.

Małgosia jest zatwardziałą trzydziestosiedmioletnią singielką mieszkającą na wsi, którą Autorka pięknie opisała Swoje życie poświęca pracy w laboratorium, oraz swojej pasji - winiarstwu.Wątek tworzenia wina bardzo mnie zainteresował i jak się okazuje, nie jest to łatwy proces, bowiem wymaga on mnóstwa czasu, ciężkiej pracy, oraz dyscypliny.
I jak to w życiu bywa, nic nie dzieje się bez przyczyny.
Małgosia, po wypadku jaki miał miejsce w pracy, trafia do szpitala, gdzie poznaje Przemka.Przemek jest lekarzem.
Między dwojgiem coś się dzieje. Ale to nie jest typowe zakochanie z motylami w brzuchu, z niesamowitą euforią towarzyszącą temu uczuciu.
Wspólne życie pod jednym dachem dwojga dorosłych ludzi, okazuje się nie być prostym.Różnice w postrzeganiu miłości stają się krokiem milowym do stworzenia związku o jakim marzy Małgosia.O ile początek między parą był słodki jak mordoklejki, i miała być miłość do grobowej deski, tak szybko okazuje się, że brak zrozumienia, czy nawet porozumienia doprowadza do cierpienia.
Małgosia kocha miłością zaborczą, egoistyczną oraz bezwzględną. Pełnego oddania oczekuje od partnera, który z racji wykonywanego zawodu, nie może być na każde jej zawołanie.
Ona - wulkan emocjonalnych zawirowań.Furiatka z destrukcyjnym podejściem do życia, bo nie otrzymuje tego czego pragnie tu i teraz.
On- stonowany, spokojny, czasem bezpłciowy, działający jak ładunek z opóźnionym zapłonem.
Czy tak różni ludzie mają szansę na wspólne jutro?
Czy zdołają nauczyć się siebie? Czy wady staną się zaletami?

Czytając tę książkę, zastanawiałam się czy my kobiety jesteśmy faktycznie takim tworem, z którego hormony, emocje, pragnienia, łzy, lęk, zdenerwowanie, niestabilność, przeżycia, eksplodują  jak lawa z wulkanu, by niszczyć wszystko dookoła? By niszczyć przede wszystkim siebie?
Bożena Pajdosz w postaci Gosi, ukazała nam, do jakich skrajności jest zdolna zakochana kobieta. Jak kobieta potrafi cierpieć, kiedy czuje się niekochana, ile myśli na minutę przelatuje przez jej głowę. Mnogość pytań, na które bohaterka nie znajduje odpowiedzi, prowadzi ją wolnym krokiem ku samozagładzie.
To kobiety w tej książce cierpią, to one płaczą i przeklinają zły los, to one pragną zrozumienia, pragną aby mężczyźni przestali być takimi ignorantami. Mężczyźni natomiast grzecznie stoją z boku, by w momencie kiedy już im się "ulewa" od kobiecych narzekań, skwitować krótkim - Kobieto biadolisz, uspokój się!
Nie od dziś wiadomo, że kobieta i mężczyzna, to dwa różne umysły, dwa różne światy.Widome jest również to, że kobiety i mężczyźni, to istoty, które żyć bez siebie nie potrafią.
Czy bohaterowie książki pt; ,,Puch niemarny" udowodnią tę teorię, że z miłości gotowi są do poświęceń, do zmian?
Aby się o tym przekonać, zapraszam do lektury, która  naprawdę  skłania do refleksji i mocno różni się od tych słodkich, często przewidywalnych powieści.

   Za możliwość przeczytania i recenzowania książki dziękuje Autorce Bożenie Pajdosz.








Komentarze

  1. Myślę,że w wolnej chwili sięgnę po te książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zastanawiam się, czy nie zorganizować tej książce Book Tour wśród Recenzentów :)

      Usuń
  2. Na romans mam ochotę od dłuższego czasu. Z pewnością wezmę ten tytuł pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz